Witam serdecznie na moim blogu, który podejmuje najbardziej interesującą mnie tematykę, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu tj. podróżowanie. Już będąc w gimnazjum miałem spore ciągoty do przemieszczania się z miejsca na miejsce, wielkim szokiem dla całej rodzinki było jak w wieku 11 lat pojechałem samodzielnie z kolegą z klasy odwiedzić babcię, która mieszkała w małej wiosce w Bieszczadach. Nasza samodzielność była sporym szokiem dla obu rodzin. Dostaliśmy wtedy sporą karę pod postacią aresztu domowego, jak ja to nazywałem – rodzice mówili na to szlaban na wychodzenie na podwórko. Taka kara spowodowała, że nie mając co robić zająłem się lekturą książek podróżniczych z biblioteczki ojca. Jak teraz zaglądam do książek Arkadego Fiedlera to wydają mi się takie infantylne, nachalnie propagandowe, absolutnie nie do czytania, ale wtedy to były prawdziwe perełki, nie było tylu kanałów w telewizji, a jak już był jakiś program w telewizorni o podróżach to były one jakieś takie komercyjne – drogi hotel, autobus klimatyzowany – na pierwszy rzut oka było widać, że tak ludzie w tych krajach nie żyją. A przecież w podróżach chodzi właśnie o ludzi, o poznawanie ich stylu życia. Jak tylko skończyłem osiemnaście lat wybrałem się na pierwszą samodzielną wyprawę autostopem do Francji. Fantastyczne wakacje, pełne interesujących przygód, wakacje, które będę wspominać do końca życia (głównie pewnie przez pierwsze doświadczenia z miłością francuską z francuzką, no ale pozostawię to na razie wśród tajemnic alkowy). A potem, potem zacząłem poznawać mnóstwo ciekawych, rządnych przygód osób na studiach i zaczęły się prawdziwie traperskie przygody. Co ciekawe podróże można podzielić albo na traperskie albo na egzotyczne – kiedyś chciałbym te dwie cechy ze sobą połączyć. Zapraszam do lektury...